* Bardzo wysoki i bardzo sympatyczny pan doktor powiedział, że mam bakteryjne zapalenie gardzła i infekcję zatok. How awesome. Mam jakiś mega antybiotyk, który działą tydzień po zażyciu ostatniej dawki i jest okropnie drogi, ale ma mnie wyleczyć. Pan doktor nie lubi dawać antybbiotyków, ale przestraszył się mojego gardła i powiedział, że niestety jest potrzebny. Poza tym głowa boli mnie od zatok jak cholera i ja już naprawdę nie chcę być chora.
(Wniosek: gdybym była wampirem, nie chorowałabym na zapalenie gardła. Damon, gdzie jesteś?!)
* Od września zeszłego roku wada wzroku mi się nie zwiększyła. Aga i Natalia mają soczewki, a ja nadal nie wyobrażam sobie ściągania soczewki z oka. Brrr.
* Marysia planuje ślub dla Artura, Merlina i Gwaina. Powiedziała, że kiedyś shippowała Merlin/Morgana, ale od kiedy Morgause popsuła Morganę, uważa, że jednak przeznaczeniem Merlina jest Artur. A Gwain musi być z nimi, bo w końcu Odwaga, Magia i Siła muszą trzymać się razem. Zaraz potem zabrała się za planowanie ślubu.
(Wniosek: kocham moją siostrę XD)
* Mam szczery zamiar chodzenia na roraty do dominikanów. Naprawdę! Uwielbiam roraty u dominikanów, nawet jeśli trzeba na nie bardzo wcześnie wstawać. Niestety, jestem chora i powinnam wcale nie wychodzić z domu (ekhm ekhm), więc roraty muszą jednak poczekać do czasu aż wyzdrowieję.
* Pan doktor spóźnił się 1,5 godziny, więc nie mogłam iść wczoraj na francuski :(
* Jestem w takim stanie, że mogłabym przełknąć każdego harlequina i jeszcze płakać na romantycznym do bólu zakończeniu.